— Wiesz, że wbije ci nóż w plecy, gdy tylko się odwrócisz?
Artur aż podskoczył. Słowa Yumi wyrwały go z zadumy równie skutecznie, co kubeł zimnej wody.
— Oczywiście, że wiem — odrzekł spokojnie, gdy serce wróciło na właściwe miejsce. — Ten aparatczyk dorwał się do urzędu wyłącznie dzięki śmierci Kasajego. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nie ma prawdziwego poparcia. Po prostu nikt nie był gotowy na taką ewentualność.
Yumi podeszła bliżej i przez chwilę przyglądała się jego twarzy z wyraźnym niepokojem.
— Strasznie wyglądasz — powiedziała w końcu tonem, który nie pozostawiał miejsca na dyskusję. — Idź do domu. Odpocznij. I nie pozwól dziewczynom się przemęczać.
Najbogatszy człowiek na Ziemi — właściciel firmy zdolnej wykupić całe kontynenty — uśmiechnął się lekko.
— Już idę. Naprawdę potrzebuję odpoczynku.
Dwadzieścia minut później stał w windzie jadącej ku szczytowi firmowego wieżowca Nakamury.
Prywatność i spokój były dla niego i jego rodziny wartościami absolutnymi. Nigdy nie zgodziłby się na rozwiązanie, w którym kabina wjeżdża bezpośrednio do salonu — zbyt wiele oczu, zbyt wiele możliwości. Gdy drzwi się otworzyły, Artur stanął w krótkim korytarzu prowadzącym do wejścia i choć starał się stąpać jak najciszej, systemy wiedziały o jego powrocie od dawna. Czujniki obserwowały każdy skrawek przestrzeni wokół budynku — sam penthouse był jednak od nich wolny. Tu panowały inne prawa.
— Tato!
Krzyk dobiegł zza rogu, a sekundę później Akiko wypadła z bocznego przejścia i rzuciła się ojcu na szyję z impetem, który niemal go przewrócił. Dwudziestopięciolatka, absolwentka historii i muzykologii Uniwersytetu w Osace, niedawno wróciła do rodzinnego domu po krótkim, lecz burzliwym związku z człowiekiem, którego służby identyfikowały jako chińskiego agenta. Artur nigdy nie powiedział córce, co o tym wiedział.
— Tato, gratulacje! — zawołała, odrywając się od niego z błyszczącymi oczami. — Wreszcie ci się udało! Chodź, chodź — musimy ci coś pokazać. My też mamy wspaniałe wiadomości!
Jej młodzieńcza energia zadziałała na Artura jak espresso podane prosto w żyłę. Zmęczenie ustąpiło — nie całkowicie, ale wystarczająco, żeby ruszył za córką z czymś przypominającym ciekawość.
W salonie czekała Misaki.
Stała przy oknie z gotową szklanką whisky w dłoni i spojrzała na męża z mieszaniną czułości i troski.
— Kochanie, strasznie wyglądasz — powiedziała, podając mu drinka. — Musisz odpocząć. Ale najpierw — proszę, zerknij na to, co zrobiłyśmy.
Na starym dębowym stole leżały dwa tablety. Na obu — plany. Szczegółowe, rozbudowane, pokryte siatką oznaczeń i kolorów.
— Rozpoczęłyśmy rewitalizację starego Tokio — powiedziała Misaki, a w jej głosie słychać było spokojną dumę. — Fragmenty zaznaczone na zielono już istnieją.
Artur zmrużył oczy i pochylił się nad ekranem. Przez chwilę przyglądał się planom w milczeniu. Potem wyprostował się i spojrzał na obie kobiety z miną kogoś, kto nie jest pewien, czy dobrze rozumie to, co widzi.
— Jak to — już istnieją? Zapora na Zatoce Tokijskiej działa dopiero od kilku tygodni. Zdążyła już obniżyć poziom wody?
— Jeszcze nie — odpowiedziała Akiko z uśmiechem, jakby czekała właśnie na to pytanie. — Ale BP2 jest genialny. Drukuje kolumny z nanorurek węglowych nawet pod wodą.
— Do trzynastu metrów pod powierzchnią — doprecyzowała Misaki.
Artur zmrużył oczy.
— BP2? Co to jest?
Misaki sięgnęła po drugi tablet i obrócił go ku mężowi. Na ekranie widniały plany ultranowoczesnego robota budowlanego — smukłego, modułowego, zaprojektowanego z precyzją, która nie pozostawiała przypadkowi niczego.
— Nie wiesz o nim? — powiedziała z lekkim rozbawieniem. — ALLIS go dla nas zaprojektowała. Osaka Robotics zbudowała go w dwa miesiące.
Artur przez chwilę wpatrywał się w ekran.
— O niczym nie wiedziałem — mruknął w końcu. — Będę musiał z nią poważnie porozmawiać.
Lecz choć plany robota były fascynujące, Artur wrócił do rewitalizacji. Przesuwał palcem po kolejnych warstwach projektu, zatrzymując się przy kolumnach danych.
— Te obliczenia są potwierdzone? To nie jest błąd?
— Nie, kochanie — odrzekła Misaki spokojnie.
Wzięła go delikatnie za ramię i poprowadziła ku głębokiemu skórzanemu fotelowi przy oknie. Gdy usiadł, podała mu kolejną szklankę.
— Kolumny z nanorurek są niezwykle elastyczne. Pochłaniają wszelkie wstrząsy sejsmiczne. ALLIS przewiduje pełne zabezpieczenie konstrukcji do magnitudy dziesięć i sześć dziesiątych — a pierwsze drobne uszkodzenia wymagające naprawy dopiero powyżej dziesięć i osiem w skali Richtera.
Ta informacja jednak już do niego nie dotarła.
Artur spał.
Akiko spojrzała na matkę. Misaki bez słowa wstała, wzięła z szafy ciepły pled i okryła nim męża. Przez chwilę obie stały w ciszy, patrząc na jego twarz — spokojną pierwszy raz od bardzo dawna.
